Trzy Święte Dni

Kiedy myślmy o Bożym Narodzeniu, automatycznie przed naszymi oczami pojawia się starszy pan, nieco otyły, który ubiera się wyłącznie w czerwone ubrania. A Wielkanoc? Z czym ona nam się kojarzy?

Jestem ciekawa, czy kiedyś jakiś człowiek osiągnie tak niezwykły sukces marketingowy, jaki odniosła pewna amerykańska firma. Stworzyć postać wielkodusznego krasnoludka, który pod koniec grudnia podróżuje po całym świecie rozdając dzieciom prezenty. Wykreować taki wizerunek będzie umiał już przeciętny student poznający techniki public relations. Jednak pozbyć się jubilata z jego własnych urodzin potrafią już tylko renomowane firmy. I w taki oto sposób nie wypada już w niektórych miejscach na świecie mówić słów „Boże Narodzenie”, bo to przecież niepoprawne politycznie. Postawić w centrum celebracji narodzin Zbawiciela postać z reklamy i uczynić ją najważniejszą. Jednak dlaczego mówię o Bożym Narodzeniu, skoro już za kilka dni będziemy przezywać pamiątkę Zmartwychwstania?

Wchodząc ostatnio do jednego z centrów handlowych zobaczyłam kilkumetrową, pomalowaną na jaskraworóżowy kolor figurkę… zająca. Trzeba dodać, że wokół niej rozłożone były również pisanki. Przeciętnemu klientowi sklepu powinna więc zaświtać w głowie wiadomość – zbliża się Wielkanoc. Ja nie jestem jednak przeciętnym klientem sklepu, bo gdy zobaczyłam tą artystyczną instalację, roześmiałam się.  Choć w grudniu przymykam oko na mikołajopodobne rzeczy, tak próba komercjalizacji Wielkanocy jest dla mnie niepotrzebnym wysiłkiem i po prostu mnie bawi.

Odkąd pamiętam Triduum Paschalne było dla mnie wielką zagadką, którą lubiłam poznawać. W tych kilku dniach zawsze zaskakiwało mnie nagromadzenie symboli i tradycji. Kiedy ksiądz w Wielki Piątek kładł się krzyżem na środku kościoła, ja zadzierałam głowę, żeby zobaczyć co się dzieję. Po całym zamieszaniu ze święconką nagle robiło się cicho, tabernakulum stało puste, a ludzie ze skupionymi twarzami wpatrywali się w Boży Grób. Gdy wieczorem nie było już w nim figury Jezusa, zastanawiałam się, gdzie go schowali. Jednak nie rozumiałam, po co robimy tak wiele rzeczy i dlaczego tak często chodzimy do kościoła. Po kilku latach dorosłam ja, a wraz ze mną i moja wiara. Teraz już wiem, że to wszystko ma mi przypomnieć o tym, co zrobił dla mnie Jezus. I przez te trzy święte dni towarzyszę mu krok w krok, aby jak najpełniej przyjąć dar życia, jaki wypływa z Jego śmierci i zmartwychwstania. Dlatego zobaczenie wielkiego różowego królika w galerii handlowej tak mnie rozbawiło.

Króliki, owieczki, kaczuszki i inne pisklęta już od kilku tygodni spoglądają na nas ze sklepowych półek. Tak jakby to one miały być najważniejsze w te Święta. Kiedyś chcąc wysłać do znajomych kartki wielkanocne szukałam takich z podobizną Jezusa Zmartwychwstałego.  Znalazłam dwie pośród całego gąszczu pisanek i kogutów. Znowu chce się usunąć Boga z jego własnych świąt.

Ale myślę, że dla nas, Polaków, podobne zabiegi komercyjne zawsze będą w jakimś stopniu nieswoje. Jednak wolimy to, co wiąże się z naszą obrzędowością. Kolorowe, ręcznie malowane pisanki, bukszpan, cukrowy baranek z chorągiewką. Tak, my bardzo lubimy tradycje. Jednak często ślepo je powtarzamy, nie chcąc zagłębić się w ich znaczenie. Wielkanoc staje się świętem mazurka oraz festiwalem jajek. Krzątamy się po kuchni i przez myśl nam nie przemknie, żeby korzystając z wolnej chwili czasu w sobotę iść adorować Boży Grób. Czasem warto więc przystopować i przypomnieć sobie dlaczego tę Noc nazywamy Wielką. Przypomnieć sobie o celebracji wielkiej miłości Boga do człowieka.

E.

Opublikowany w Inne

5 thoughts on “Trzy Święte Dni

  1. Świetny tekst! Zgadzam się z Twoimi rozmyśleniami, ale nie koniecznje z końcówką. Powiem Ci, że na Zachodzie Polski coraz więcej osób zapomina o polskich tradycjach, a idą za tymi z państw zachodnich, a i na Wschodzie Polski jest tylko troszkę lepiej. Wiesz, że coraz więcej rodziców, ciotek, wójków kupuje dzieciom kalendarz wielkopostny (chyba tak się to nazywa) i polega on na tym, że każdego dnia dziecko dostaje jakąś słodycz do zjedzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.